15 marca 2015

Gdzie burza, tam i ja.

Kim jesteś, że nie składasz mi pokłonów?
Szaleńcem.


HORILLIAN
Oumo
Czarne Dziecię, Wariatka
 
Jesteś jak burza, sucha, bez deszczu, która zjawia się nagle i nagle znika. A Twymi śladami popiół i krwawe łzy.

Samica 
Wieloletnia, świat już nie pamięta
Nosi lekkie brzemię opanowania, 
szramę spokoju,
ciężkie wariactwo

A teraz zgiń, szkaradna postaci, niech Twoje oczy obserwują świat spod ziemi.

Nekromanta od urodzenia, tu jednak Wojownik
Chmury służą Jej, choć nie zawsze są wierne
Wadera chuda, choć wysoka i długa, uszy ma podłużne, ślepia jak złoto. U nasady ogona kilka piór, czarnych, ciemniejszych niż sierść. Łapy dosyć masywne, o złotych poduszkach i mocnych, krótkich pazurach. Gdzieniegdzie pojawiają się złote runy, niby gwiazdy na zachmurzonym niebie.
Jest bardzo opanowaną, spokojną waderą. Trudno Ją rozzłościć, ale w gniewie nie zważa na otoczenie. Mówi często w sposób niepojęty, czasem nawet nie odpowiada konkretnie na pytanie.

Czy rozumiesz, czemu nie czujesz złości na widok martwych ciał swych braci?
Tak. Nigdy nie miałam braci.

Horillian była wychowywana u Archanioła Gabriela, od szczenięcia uczona, że każdy jest ofiarą dla Boga. Coś jednak kazało Jej wierzyć, że to kłamstwo. Horillian więc stała się przeciwna Bogu. Mimo to nie mogła opuścić pałacu Wielkiego Pana. Musiałby zdarzyć się cud.
I cud się zdarzył.
Krążyła po białych, zdobionych krużgankach, gdy pojawił się Archanioł. Położył dłoń na chudym łbie Wilczycy i dał Jej wolność. Odsunął więzy, pozbył się czaru. 
I Horillian oszalała od wolności. 
Trafiła na Ziemię.

Jeśli nie wierzysz w Mą moc - bądź wolna i nigdy więcej nie zaznaj bólu.

Jej zdolności nie są niesamowite. Ma możliwość wskrzeszenia martwego i uzdrowienia chorego, jednak uzdolnienie to powoli zanikło, trochę zamazało. Horillian walczy zaciekle, do ostatniej kropli krwi. Niebiosa dały Jej broń, dwa rewolwery, ale je Wilczyca zostawiła na pastwę kupców. Pozostały jej pazury i kły.
Potrafi również kontrolować burze i pioruny, nimi również może walczyć. Niebezpieczna i śmiercionośna to broń, ale Horillian nie czuje do siebie pretensji po takim ataku.

Słyszałaś? Są zachwyceni. Dalej, zrób to jeszcze raz! Już!

Była w cyrku podróżnym. Najgorsze, co może przytrafić się magicznej istocie. Wiele razy bat dotknął jej ciała. Wiele razy czuła ciężką dłoń na łbie. Nigdy nie poczuła bólu. Jedynie jej serce szalało z rozpaczy i umysł psuł się coraz bardziej.
Największą atrakcją była jej przemiana. Ludziom podobało się jak sierść nieubłaganie schodziła z jej skóry, gdy z czaszka pękała, by ukazać długie rogi, gdy łopatki wystawały, formując się w skrzydła. Jej przemianą bowiem jest smok, wielki, o czarnej łusce i czerwonych refleksach. Ziejący długim, cienkim strumieniem ognia. 


A teraz kończ swoje dzieło. Pragnij umrzeć, jak przystało na damę ze szponami.


Mam nadzieję, że nie przesadziłam. Byłoby kiepsko. 
Jestem chętna na wątki, może mniej na powiązania.
Dziękuję za przyjęcie Wariatki.

2 komentarze:

  1. Podeszła powoli do nieznajomej wadery. Jej wygląd nie wskazywał na przyjazne usposobienie i ruda nie była pewna, czego powinna się po niej spodziewać. Zebrała się jednak na odwagę i przywitała się, chociaż dla bezpieczeństwa stanęła w pewnej odległości od samicy. - Witam cię. Jestem Arfassa el Blusanga, alfa tego stada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne wilczysko mieściło zad już jakiś czas na ciemnej ziemi, afera kołysała się zabawnie na boki, pewno sen ją wciągał w czeluści krainy snu. Ale oto do uniesionych z leksza powiek dotarł obraz rudej wilczycy, która zaczęła mówić. Do Horillian dotarł do niej sens słów dopiero po chwili. -Wielu tak mówi, żaden nie korzysta. - Powiedziała trochę za głośno, przez co para drozdów uciekła z pobliskiego drzewa. Lśniące ślepia Wariatki obserwowały Arfassę, nie poruszając się ani troszkę.

      Usuń

Theme by Mia